Inspiracje to nie grzech. To krok na przód

Posted on

Moje pierwsze wesela robione były pod mega dużą presją. Zawsze zależało mi na uchwyceniu jak najlepszych momentów. Jednak powodowało to, że zapominałem co tak naprawdę jest w tym wszystkim ważne.

Nie mówimy tu o staraniu się. Mieć wyjebane i oddać beznadziejny materiał “bo tak” to coś innego niż “mieć wyjebane” i się tym bawić. Już tłumaczę: podczas świetnej zabawy z bliskimi, nie martwimy się nieraz o bezpieczeństwo, o to że jutro trzeba z rana wstać, że nie mamy nic na jutrzejszy obiad. Żyjemy chwilą. Tak samo jest i z fotografią. “Zabawa” na weselach lub sesjach powoduje, że do domu możesz wrócić jeszcze z lepszym materiałem. Tzw “spinanie się” może powodować, że wrócisz ze “sztucznymi kadrami”, ze zdjęciami które później mogą być dla ciebie nieprzyjemne w odbiorze bo ich nie polubisz. Wyluzuj a będzie lepiej. Pamiętaj o ważnych elementach ale zrób to bardziej wyluzowany.

Po pierwsze, skąd taki pomysł na to zdjęcie? Inspiracja. Gdybyście przeglądali wieczorami tak często instagrama z fotami z wesel to Wasze mózgi by prawdopodobnie eksplodowały. W sensie, tego jest naprawdę dużo do ogarnięcia (tak ludziska, dla nieogarniętych, na tym serwisie nie tylko cycki!). Niektóre zdjęcia, które widzisz już w puszce, są przeznaczone na obróbkę w kolorze lub będą czarno białe. Zdjęcie tytułowe z początku było tylko w 90% opcją drugą …  10% to kolor. Ostateczna decyzja zapadał jednak, gdy plik wczytałem w programie i miałem możliwość porównania. Podobnie było również z suknią w szafie. Chciałem to wykonać już dawno. Ale panny młode miały za małe szafy. Aż w końcu trafiłem. Tutaj opcja ta pozwoliła mi bardziej “wyciągnąć” i pokazać suknię. Biały kolor pośród ciemnych ubrań … Na jednym weselu zrealizowałem dwie foty z których jestem mega dumny. Czekam aż mój mózg się uruchomi na dobre i wykombinuje coś innego, coś niepowtarzalnego. Mam nadzieję, że do tego jeszcze dojdzie.

Gdy zostałem zapytany ile czasu zajęła mi obróbka, odpowiedziałem, że dość szybko. Zdjęcia te były gotowe, w głowie miałem wizję więc wiedziałem co chcę z nich wydobyć, bez zbytniego kombinowania. Jeżeli człowiek nie wie czego chce, może mu to zając wieczność. Sory, taki mamy klimat.

Wyluzuj a będzie lepiej

Schematy są powtarzalne, w szczególności na weselach. Czy to dobrze? W sumie to nie wiem. Z pewnością swoje zdanie dopiero o tym wyrobię. Państwo młodzi, którzy będą dopiero kroczyli do ołtarza, “przyzwyczaili się” że otrzymają podobne zdjęcia, które ma koleżanka, mama, mamy koleżanka itd. Po co zmieniać coś, co jest dobre.

Facebook a przede wszystkim Instagram to potęga inspiracji fotografii ślubnych.  Suknia w szafie? Widać ją. Ona tam jest, może nie tak perfidnie ukazana jak miałaby wisieć na karniszu lub szafie ale jest. Zdjęcie musi przekazać nam historię, nie rób tego powtarzalnie, sięgaj po inspiracje, szukaj czegoś nowego i próbuj, nawet dla samego siebie. Oczywiście w takim dniu, historię można samemu kreować. Na zdjęciu powinno być to, czego nie ma na filmie … Młodzi wówczas nie dostają tych samych ujęć od fotografa i kamerzysty. Dostają dwa materiały z tej samej imprezy inaczej ukazane. I wtedy są zadowoleni.

zdjęcie z napisem love

W piątek byłem jeszcze w Kołobrzegu na weselu a w sobotę czekała mnie kolejna impreza. Zatem, powrót do domu, ładowanie bateryjki, ogarnianie karty pamięci i można było spokojnie wybierać się na drugą imprezę. Wszystko pięknie, młody, młoda, suknia w szafie, kościół i pochód z góry. W końcu przyszedł czas na salę. Pierwsze wrażenie? Genialny wystrój, nie wiedziałem co powiedzieć. Gdzieś po kącie – ciężki dym na pierwszy taniec. Zespół? Znajomi. W szklanej sali (czy jakoś tak, w sumie nie wiem jak to się nazywa), wielki napis Love. Kurde, Kaweński, to będzie to tylko dobrze to wykorzystaj. Radość niesłychana, morda zacieszona, czekamy aż się ściemni – będzie lepszy efekt.

Zdjęcia, które oglądacie zostały obrobione w Photoshopie. Prawdę powiedziawszy, dzisiaj jest to dla mnie nie do pomyślenia. Powrót z wesela z zapełnionymi 2/3 kartami na których znajduje się ponad dwa tysiące zdjęć. Z czego dla par młodych oddaję min. 600 obrobionych. Minimum chyba pół roku zajęło by mi obrabianie jednego wesela w taki sposób jak robiłem zdjęcia w tym artykule. Teraz tylko i wyłącznie Lightroom. Dlaczego zatem zdecydowałem się tutaj pobawić tym pierwszym programem? Ja miałem tylko zrobić zdjęcia, obróbką z wesela zajmował się Grzegorz. Mając mnóstwo czasu wolnego, chciałem go dobrze wykorzystać i zobaczyć “co mi z tego wyjdzie”.

Leave a Reply

One Reply to “Inspiracje to nie grzech. To krok na przód”

Skomentuj Pat Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *